O autorze
Poeta, prozaik, krytyk literacki. Wydał tomy wierszy Mumu humu (Kraków 2006), Parada drezyn (Łódź 2010), Drzazgi i śmiech (Poznań 2010), Tętno (Łódź 2014), Środki doraźne (Poznań 2017), zbiór krótkich utworów prozatorskich Zabiegi (Poznań 2014) oraz książkę krytycznoliteracką Płynne przejścia (Mikołów 2011). Publikował m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Rzeczpospolitej”, „Newsweeku”, „Tygodniku Powszechnym” i „Twórczości”. Redagował rubrykę poetycką w „Przekroju” i serię wydawniczą Biblioteka Debiutów przy „Zeszytach Poetyckich”. W 2016 roku otrzymał Nagrodę im. Adama Włodka. Jego wiersze były tłumaczone na języki angielski, niemiecki, francuski, szwedzki, rosyjski i ukraiński. Mieszka i pracuje w Warszawie. Oficjalna strona: www.marcinorlinski.pl.

Profesorowie, powinniście się wstydzić!

„Niektórzy homoseksualiści uważają, że to, co oni robią, jest ich prywatnym życiem. Lecz życie seksualne nie jest już prywatną sprawą, ponieważ dotyczy przeżycia narodu”. Kto to powiedział? Nie, nie posłanka PiS, o której ostatnio głośno. To fragment przemówienia Heinricha Himmlera z roku 1937 do lejtnantów SS. Ta argumentacja jak ulał pasuje do listu poparcia dla Krystyny Pawłowicz, który podpisało właśnie 268 osób ze środowiska naukowego.

Jeśli ktoś myślał, że związki partnerskie szybko przestaną się cieszyć zainteresowaniem opinii publicznej, ten był w błędzie. Mimo, że sejm odrzucił wszystkie trzy projekty ustaw, dyskusja dopiero teraz nabiera rumieńców, a obrońcy tradycyjnego modelu rodziny kontynuują ponurą krucjatę przeciw mniejszościom seksualnym. Doprawdy, trzeba mieć niskie poczucie własnej wartości, by czuć zagrożenie ze strony pokojowo nastawionych środowisk gejów i lesbijek, które osobom heteroseksualnym i gatunkowi ludzkiemu w najmniejszym stopniu nie zagrażają. Argumenty konserwatystów są coraz bardziej groteskowe i w gruncie rzeczy noszą już znamiona paniki. W czwartkowym programie „Kropka nad i” u Moniki Olejnik Adam Hoffman ostatecznie pogrążył swoją partię, mówiąc: „Każdy ma prawo wybierać sobie życie, jak chce. Ale to państwo decyduje, co jest najlepsze”.



Myślę, że większość polityków, również prawicowych, zgodziłaby się z tezą, że żyjemy w czasach szeroko rozumianej wolności, kiedy jednostka ma prawo do swobodnego stanowienia o swoim życiu. Okazuje się jednak, że szczęśliwe życie i możliwość samorealizacji zarezerwowane są tylko dla heteroseksualnych małżeństw. Heteroseksualista ma prawo decydować, co robi w łóżku, z kim, o jakiej porze, w jakiej pozycji i w którą – za przeproszeniem – dziurkę. Ale jeśli dwóch mężczyzn choćby trzyma się za rękę, od razu podnoszą się krzyki, że to niezgodne z naturą, chore, nieestetyczne i społecznie nieprzydatne.

Powoływanie się na naturę w sytuacji, gdy wszyscy jesteśmy istotami na wskroś kulturowymi, to przykład skrajnej manipulacji. Jeśli komuś tak spieszno do „natury”, niech zdejmie ubranie i spróbuje sam przetrwać w lesie. Co się tyczy argumentu, że homoseksualizm to choroba lub patologia, w roku 1973 Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne uznało, że homoseksualizm nie jest chorobą ani zaburzeniem, a Światowa Organizacja Zdrowia ostatecznie potwierdziła tę tezę w roku 1991. Co więcej, nawet gdyby się okazało, że homoseksualizm jest chorobą, to czy osoby dotknięte chorobą powinny być w jakikolwiek sposób piętnowane? Czy wykluczamy osoby, które chorują na raka albo miażdżycę? Argumenty z estetyki są równie absurdalne, ponieważ gdyby trzymać się ściśle kryterium estetycznego, prawo do wchodzenia w związki należałoby odebrać osobom brzydkim i niepełnosprawnym, a także ofiarom wypadków i osobom starszym.

Niestety, na nic się zdają racjonalne argumenty i kolejne próby podjęcia rzeczowej dyskusji. Kiedy studenci i doktoranci polskich uczelni zorganizowali protest na facebooku przeciw wypowiedziom prof. Pawłowicz, od razu zatrzepotało prawe skrzydło środowiska naukowego. W liście Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego czytamy: „Podstawowe założenia syntetycznej teorii ewolucji wykazują, że najważniejszym zadaniem każdego gatunku jest przekazanie genów następnemu pokoleniu. Stanowi ono motor ewolucji i podstawę istnienia gatunku. Gdyby wszystkie osobniki danego gatunku (także i człowieka) zamieniły się w osobniki homoseksualne – gatunek ten przestałby istnieć, ponieważ nie nastąpiłoby przekazanie genów następnemu pokoleniu, w związku z czym nie byłoby potomków. Dlatego z całą odpowiedzialnością można stwierdzić, że z punktu widzenia ewolucji homoseksualizm jest anomalią”.

Czytaj list Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego

Himmler stawiał ideę przetrwania narodu ponad prawami jednostki. Dla posłanki PiS i jej uniwersyteckich akolitów najważniejsze jest z kolei przetrwanie ludzkiego gatunku. List Akademickiego Klubu Obywatelskiego to już nie tylko przykład dyskryminacji, ale także jawna próba wykluczenia części obywateli w imię ideologii. Jeśli bowiem chodzi o „motor ewolucji” i „podstawę istnienia gatunku”, to przecież oprócz homoseksualistów, należałoby również wykluczyć osoby bezpłodne, słabe i chore, a więc – z punktu widzenia ewolucji – najsłabsze i najmniej przydatne ogniwa. Parom heteroseksualnym należałoby z kolei zabronić uprawiania seksu oralnego i analnego, a ze sklepów musiałyby zniknąć prezerwatywy i inne środki antykoncepcyjne. Z kolei argument, że homoseksualiści nie mogą mieć dzieci, jest już zwykłym kłamstwem. Wiele par homoseksualnych na całym świecie ma dzieci i nie są to dzieci adoptowane, lecz pochodzące z nasienia lub komórki jajowej jednego z partnerów.

Przeraża mnie fakt, że pod listem podpisali się ludzie nauki, nie tylko z tytułem magistra, ale także z tytułami profesorskimi. Koleżanki i koledzy, gdzie Wasza bezstronność? Profesorowie, gdzie obowiązek dążenia do prawdy i działania na rzecz dobra ludzkości? Na absurd zakrawa fakt, że w liście pojawia się również takie sformułowanie: „Stanowczo protestujemy przeciwko próbom niszczenia etosu prawdy i etosu prawa, które do złudzenia przypominają najbardziej prymitywne formy totalitaryzmu”. Cóż, prymitywną formą totalitaryzmu wydaje się właśnie Wasz list poparcia dla Krystyny Pawłowicz. Powinniście się wstydzić!

Podpisz się pod studenckim listem otwartym przeciw wypowiedziom prof. Pawłowicz na facebooku
Trwa ładowanie komentarzy...