Mądrości kanapowych dziadków

W piątek 30 sierpnia w Lesie Kabackim została zgwałcona młoda biegaczka. Dziś organizowany jest tam bieg przeciwko przemocy i obwinianiu ofiar. Jak mówi Sylwia Chutnik, pisarka i jedna z organizatorek akcji, „przemoc wobec kobiet to puszka Pandory: jak się ją otworzy, to wylatują zatęchłe stereotypy i mądrości kanapowych dziadków”.

Do gwałtu doszło ok. godz. 19:00 w okolicy, która przez mieszkańców Warszawy uważana jest za bezpieczną. W weekendy nawet po zmroku można tu spotkać tłumy biegaczy, a także spacerujące rodziny z dziećmi. Wiem, bo sam przez dwadzieścia lat mieszkałem w pobliżu Lasu Kabackiego. Tymczasem Piotr Guział, burmistrz Ursynowa, tak skomentował wydarzenie na Twitterze: „Tragedia. Współczuję. Nie biegajcie po zmroku samemu w miejscach odludnych. Tylko jak ona biegła po ciemku?”. Potem jeszcze dodał: „Nie chodzi o to, żeby brnąć w psychozę, bać się chodzić do lasu. Ale tragedia tragedią, a rozsądek rozsądkiem. Każdemu zalecana jest zasada ograniczonego zaufania”.



Słowa Guziała wydają się bulwersujące z kilku powodów. Po pierwsze kryje się w nich założenie, że ofiara gwałtu sama była sobie winna. Pobiegła do lasu, a więc niejako prosiła się o problemy. Po drugie, pobrzmiewa w nich mentorski, protekcjonalny ton. Pan burmistrz zamiast skupić się na prawdziwym winowajcy, poucza ofiarę i zarzuca jej brak rozsądku. Jeszcze bardziej zdumiewają jednak komentarze internautów. Że na pewno była wyzywająco ubrana. Że nie musiała skręcać w mało uczęszczaną ścieżkę. A nawet że pewnie trochę tego chciała.

Otóż nie! Niezależnie od okoliczności gwałt to gwałt, a więc forma przemocy, za którą odpowiedzialny jest tylko i wyłącznie napastnik. Jeśli kobieta mówi „nie”, to znaczy „nie”. Ma prawo odmówić zarówno w lesie, jak i na plaży. Zarówno w tłumie, jak i na odludziu. Zarówno otulona grubym paltem, jak i rozebrana do bikini. Podobno nawet w klubach dla swingersów obowiązują w tym zakresie żelazne reguły. To kobieta decyduje, jak daleko mężczyzna może się posunąć. I kropka. A jeśli mężczyzna nie potrafi zapanować nad swoimi samczymi instynktami, to po prostu nie powinien uczestniczyć w życiu społecznym.

Przemoc wobec kobiet to problem społeczny i kulturowy. I choć opinia publiczna zwykle solidaryzuje się z ofiarami gwałtu, to często pod powierzchownymi gestami współczucia kryją się atawistyczne przekonania na temat roli kobiety i jej pozycji w społeczeństwie. „Jak można zgwałcić prostytutkę”, naśmiewał się kilka lat temu Andrzej Lepper. Otóż można. Bo jeśli prostytutka odmawia kontaktu seksualnego, to zmuszanie jej do zbliżenia oznacza gwałt. Jeszcze bardziej jaskrawym przykładem, choć z innego kręgu kulturowego, jest historia zgwałconej niedawno w Dubaju Norweżki, która została skazana na karę więzienia za uprawianie seksu pozamałżeńskiego. Absurd? Ależ nie. Właśnie do takich skrajności prowadzi przekonanie, że winna jest ofiara.

Bieg Kabacki startuje w czwartek 5 września o godz. 20:00. Organizatorki chcą nie tylko wyrazić solidarność z zaatakowaną biegaczką, ale także zwrócić uwagę na problem. Na facebooku napisały: „Mamy prawo uprawiać sport, kiedy i gdzie chcemy! Mamy prawo wyjść po zmroku, nawet do lasu! I nikt nie ma prawa nas zaatakować!”. W wydarzeniu może wziąć udział każdy, niezależnie od kondycji fizycznej, wieku i płci. Jak podkreśla Sylwia Chutnik, „Zaprosiłyśmy przyjaciół na wózkach, z wózkami dziecięcymi, mężczyzn i kobiety. Ale to te ostatnie symbolicznie ‘odczarują’ przestrzeń Lasu Kabackiego.”

Bieg Kabacki. Dołącz do wydarzenia na facebooku!
Trwa ładowanie komentarzy...